Dziennikarstwo – jako sztuka

Artykuły początkującej dziennikarki z Kazachstanu.


Styczeń 21, 2018

Skromny człowiek z wielkim talentem

Sylwetka Ryszarda Kapuścińskiego

   Reportażysta, publicysta, poeta, fotograf, człowiek, który potrafił wyczuwać wydarzenia i ich klimat. Legenda polskiego i światowego reportażu. Znakomita postać, która dziś służy przykładem staranności, odwagi, pracowitości i rzetelności dla współczesnych dziennikarzy. Ryszard Kapuściński – „cesarz reportażu”, gwiazda w świecie polskiej i nie tylko polskiej literatury.

01e281ac-d9fe-4dc9-95a4-e432d0a9aa6d

 

 Urodzony w 1932 roku na terytorium dzisiejszej Białorusi w Pińsku, wychowywał się w rodzinie nauczycieli. W chwili wybuchy drugiej wojny światowej i wkroczenia do Polski hitlerowskich dywizji miał siedem lat. Z pierwszych lat wojny Kapuściński zapamięta coraz trudniejsze warunki życia, głód, zimno, nieustające marzenie o parze butów, ciągłe przeprowadzki spowodowane zbliżaniem się frontu oraz ucieczkę ojca. Będąc w gimnazjum pisał do gazety „Sztandar młodych” – popularny w tych czasach dziennik dla młodzieży. Po ukończeniu szkoły średniej otrzymał propozycję współpracy ze stołecznym dziennikiem. Od samego dzieciństwa historia pasjonowała Kapuścińskiego, co wpłynęło pierwotnie na wybór kierunku studiów, a później odzwierciedliło się w pracach reportera.

   Pracując w „Sztandar młodych” podróżował od wioski do wioski, a opowiadając o codziennych problemach i relacjonując ludzkie historii poczuł rodzące się pragnienie przekroczenia granicy. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych po raz pierwszy został wysłany do Indii, gdzie spędził sześć miesięcy. Po drodze zatrzymał się w Rzymie: swoim pierwszym, zdumiewającym zagranicznym mieście. „Ryszard nie był człowiekiem lodowatego opisu, ale plastyczność, z jaką wspominał swój pierwszy Rzym w życiu, jest wyjątkowa nawet na tle innych jego książek” – opowiada w jednym z wywiadów Jarosław Mikołajewski, polski dziennikarz i serdeczny przyjaciel „cesarza reportażu”. Mówi o Kapuścińskim jak o wielkim podróżniku i myślicielu, o skromnym, powściągliwym człowieku, który – „rozbrajał ludzi uśmiechem i życzliwym zainteresowaniem dla ich małych spraw”. „Strach przed jałowością opuszczał go w sytuacjach naturalnych, kiedy zwracali na niego uwagę ludzie, którzy nie znali go ani ze zdjęć w prasie, ani z książek. Przyciągał wzrok – jasną twarzą, roześmianymi oczami i bezradnością, niezawodnie ujmującą, chyba świadomie wpisaną w mimikę i gęsty. Patrząc na nie go w takich sytuacjach, zaczynałem rozumieć, jakie było zaplecze jego książek, jak otwierał rozmówców, w Afryce, w Ameryce Południowej czy w Azji” – dzieli się Mikołajewski.

   Dużo podróżował, nie wybierał łatwych ścieżek i często ryzykował zdrowiem i życiem. Opisał między innymi wojnę domową Konga i swoją podróż do Afryki – jedne z pierwszych prac. „ Azję Kapuściński postrzegał jako prawdziwy wulkan wydarzeń: na jego biurku codziennie piętrzyły się stosy korespondencji ze Wschodu, z kontynentu, który go deprymował” – piszą Natalina Mosna i Alberto Conci w książce „Ryszard Kapuściński. Dałem głos ubogim”.* Ciągłe wyprawy reporterskie utrudniały życie, jednak budziły wielką inspirację w autorze.

   „Marzył zawsze o tym, żeby umieć rysować, ale nie umiał i to było jego wielkim bólem. Natomiast w momencie kiedy kupił aparat fotograficzny, okazało się, że umie fotografować i to jakby jemu wynagrodziło brak umiejętności” – mówi Alicja Kapuścińska, żona pisarza i fotoreportera, która jeszcze podczas studiów urodziła mu córkę Zofię.

   Będąc świadkiem transformacji i wybuchu co raz nowych powstań potrafił nawet przewidzieć niektóre z nich. Zawsze był tam, gdzie coś się działo i pisał o tym wprost. Pierwszą nagrodę dostał w wieku dwudziestu czterech lat za reportaż o sytuacji krakowskiej Nowej Huty. Pracował w niej jako student i znał tamtejsze tragiczne warunki. Władze nie były zachwycony tym reportażem – Kapuściński musiał ukrywać się. Gdy stwierdzono, że reporter napisał prawdę został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Ja się od niego uczyłem prawdziwego dziennikarstwa z pasją. Uważał dziennikarstwo za misję społeczną” – Marek Kusiba, dziennikarz, felietonista, wieloletni przyjaciel Kapuścińskiego. „Był bardzo lojalny w przyjaźni, zawsze dopytywał się jak się czuję. Był fantastycznym człowiekiem, który nigdy nie zostawiał przyjaciół w potrzebie”.

  Posiadając absolutny instynkt reportera obserwował i analizował otoczenie jakby wcielając w niego. Przedstawiał aktualne wydarzenia w bardzo szczegółowy sposób co pozwala czytelnikom jego książek być świadkami wydarzeń, a nie tylko ich biernymi obserwatorami. „Kapuściński nie był rezydentem wielkich hoteli, podróżował z najbiedniejszymi, z biednych. Dzielił z nimi strach i głód. Groziło mu spalenie żywcem, ukamienowanie, rozstrzelenie. Pokonał rzadką formę malarii mózgowej i gruźlicę. Gdziekolwiek był, stawał się częścią świata, o którym pisał” – z podziwem wypowiada się w jednym z wywiadów Paolo Rumiz, włoski dziennikarz i pisarz. Mówi, że: Wszyscy  byli zachwyceni prostotą pytań Ryszarda Kapuścińskiego, jego dziecięcą ciekawością, brakiem cynizmu, ciągłym zdziwieniem”

  Marek Kusiba: „Ryszard Kapuściński był dobrym, skromnym człowiekiem, który próbował łączyć dwa światy: bogaty Północ i biedne Południe”.

  Umiera w wieku siedemdziesięciu pięciu lat na atak płuc w warszawskim szpitalu, kilka dni po operacji. Jednak jego wieloletnia praca w postaci licznych książek nigdy nie będzie zapomniana. Teorii jakie wysuwa w swoich analizach z podróży nadal są aktualne i budzą coraz większe zainteresowanie czytelników.

*Natalina Mosna działa we Włoskim Komitecie UNICEF w Trydencie, zajmuje się zagadnieniami związanymi z dziećmi, młodzieżą i wychowaniem; Alberto Conci uczy w liceum imienia Leonarda da Vinci w Trydencie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *